571 views, 9 likes, 4 loves, 0 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Przystań Kantoria: Drogie Mamy , coś pysznego dzisiaj dla Was mamy A Wy kochane dzieci zabierzcie swoją mamę na
189, 05 zł. (47,26 zł/szt.) Gwarancja najniższej ceny. zapłać później z. sprawdź. 199,04 zł z dostawą. Produkt: 4x METALOWE NOGI STOŁU HAIRPIN LEGS 60 CM 2 PRĘTY. dostawa we wtorek. 2 osoby kupiły.
159 views, 5 likes, 5 loves, 0 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from 24 Szczep Harcerski im. Obrońców Westerplatte: Kolejny dzień, kolejna opowieść - dzisiaj 24 TGZ "Rycerze Okrągłego Stołu"
Kochani Rodzice! Dzisiaj przepraszamy! Za nasze kaprysy, że wam dokuczamy. I nie zawsze grzecznie się zachowujemy, Przeszkadzamy w pracy, torcik palcem jemy. Kochani Rodzice! Wszyscy przyrzekamy! Że już będziemy grzeczni, bo bardzo Was kochamy. Więc dzisiaj od nas przyjmijcie życzenia, sto lat w dobrym zdrowiu i marzeń spełnienia.
Jesteś zaproszony do stołu Króla! 4 listopada 2017 "Przeznaczył nas abyśmy przez Jezusa Chrystusa stali się Jego dziećmi zgodnie z życzeniem jego woli, dla tym większej chwały Jego łaski, którą obdarzył nas w Ukochanym." Efezjan 1,5-6 Dzisiaj rano, czytaj, przyjmij i pojmij tę głęboką prawdę: jesteś dzieckiem Króla.
Witajcie kochani , dzisiaj niedziela ☀️☀️菱 , a co za tym idzie ? Dania jakie przygotowuje kuchnia , będzie to 不 北 ⬇️ ️Barszcz czerwony z pasztecikiem 8.00 ️Flaczki z majerankiem 9.50
Elżbieta Wojnowska - Zaproście mnie do stołu - tekst piosenki, tłumaczenie piosenki i teledysk. Zobacz słowa utworu Zaproście mnie do stołu wraz z teledyskiem i tłumaczeniem. Piosenka wykonana na 12.
Dzisiaj zaproszę Was do zabawy, która będzie polegać na udawaniu różnych postaci, osób. Lubicie bawić się w taki sposób, że coś udajemy? Aby dobrze nam się bawiło, to chciałabym, abyśmy wszyscy przestrzegali pewnych zasad: Słuchanie Współpraca Szacunek Skoro już znamy zasady towarzyszące naszej zabawie, to zanim staniemy
Ostatnio w internecie robią się popularne "wyzwania", które autor bloga stawia albo samemu sobie albo swoim czytelnikom (albo jedno i drugie). Po niemiecku istnieje ładne powiedzenie "Alles neu macht der Mai" - oznacza ono, że w maju wszystko odradza i zaczyna się na nowo.
378 views, 6 likes, 14 loves, 0 comments, 0 shares, Facebook Watch Videos from Inna Bajka Poddębice: Dzisiaj powiem wszystkim Wam, że najlepszą Mamę mam występ w wykonaniu grupy SÓWEK
BElsRdK. Psy jedzą, aby zaspokoić głód. Często z pyskiem zwróconym do ściany. Nie urządzają wspólnych kolacji i wystawnych uczt. Dla człowieka jedzenie to okazja do spotkania, dar przyjmowany z wdzięcznością i błogosławieństwem, zastawiony stół do wspólnej liturgii. Czy mamy tego świadomość przygotowując posiłek i siadając do obiadu lub kolacji? Wiele uwagi przywiązuje się dzisiaj do zdrowego żywienia, mniej do wspólnego spożywania posiłków. Jeszcze mniej do duchowego wymiaru rodzinnej uczty. Tylko raz byłem świadkiem jak chrześcijanin modlił się przygotowując posiłek. Wkładał w to tyle ciepła i energii, że nie tylko potrawa uroczyście pachniała ale cała kuchnia stała się ołtarzem przedziwnej liturgii. Promieniowała obietnicą zdrowego pokarmu nie tylko dla ciała. Gdy skończyliśmy jeść, gospodarz opowiedział krótką historię, którą pamiętam do dziś: Gdy pewien mężczyzna o bardzo słabej pamięci wychodził rano do pracy, żona przypomniała mu: - Kochanie nie zapomnij, że dzisiaj przeprowadzamy się. Przyjdź więc na obiad nie tutaj lecz do naszego nowego domu. Mężczyzna oczywiście zapomniał. Stał zdziwiony przed swoim starym, opuszczonym domem aż wreszcie przypomniał sobie słowa żony. Nie pamiętał jednak gdzie się przeprowadzili. Zatrzymał więc przejeżdżającego na rowerku chłopca i spytał go: - Chłopcze czy nie wiesz dokąd wyprowadziła się ta rodzina? - Oj tato, mama mówiła, że zapomnisz. Po radosnej reakcji zaproszonych gości gospodarz dodał: "dziękując Bogu za nasz wspólny posiłek, nie zapomnijcie, że prawdziwa uczta czeka nas pod innym adresem, a jak tam trafić dowiecie się z Ewangelii. Obyśmy się wszyscy tam spotkali". Opisane przyjęcie jest dla mnie przykładem uczty, która karmi ciało i ducha, łączy zapach i smak z zasłuchaniem się w słowo. Pragnąłbym jak najczęściej w takiej liturgii uczestniczyć. Przy moich skromnych umiejętnościach kulinarnych nie zaproszę pewnie nikogo na coś bardziej wykwintnego niż jajecznica na maśle okraszona cytatem z Pisma świętego. W żadnym modlitewniku nie znalazłem modlitwy do odmawiania przy smażeniu jajecznicy. Pewnie i tak bym z niej nie skorzystał, bo nigdy nie lubiłem gotowców. "W Twoim imieniu Panie błogosławię wszystkim, którzy karmili tę kurę. Wielbię Cię za ludzi, którzy siali ziarno i trudzili się przy zbiorach. Niech do ich rodzin zawsze uśmiecha się szczęście, a pokarm, który przygotowuję niech przepełni wdzięcznością ku Tobie tego, który go z moich rąk otrzyma". Tak obmodlony posiłek jest darem nie tylko dla ciała i rozkoszą nie tylko dla podniebienia. Określenie "obmodlony" nie jest powszechnie używane ale najlepiej oddaje to, co nazywam chrześcijańską koszernością pokarmu. Nie chodzi tu o żadne formułki czy zaklęcia lecz o błogosławienie w imieniu Jezusa Chrystusa wszystkim, którzy będą jedli przygotowywane danie. Aby jajecznica była zdrowa, nie wystarczy świeże jajko i karmiona z miłością kura. Jedzenie jest w pełni zdrowe dopiero wtedy, gdy przygotowane i podane jest z miłością. Tu mógłbym rozpisać się o szczególnym powołaniu kucharza, o potrzebie rekolekcji dla gospodyń domowych i mężów przygotowujących poranną kawę swoim żonom, nie tylko smaczną ale również kochaną. Pominę ten wątek, bo nie chcę być ukamienowany za poglądy kulinarne. Wspominałem, że psy jedzą z pyskiem zwróconym do ściany. Niektórzy ludzie w Mac Jadalniach próbują niezdarnie je naśladować. Czasem za ścianę robi lustro. Ale to niewielkie ustępstwo na rzecz człowieczeństwa. Nic nie zastąpi ludziom wieczerzy przy jednym stole, gdy siedzą twarzą w twarz, stukają kieliszkiem o kieliszek, łamią chleb i podają sobie przyprawy. Pamiętam niejeden obiad ugotowany przez mamę - nie tylko moją mamę. Miał on w sobie coś szczególnego, niepowtarzalnego. Grzechem byłoby jeść go w pojedynkę. Gdy podawany był do stołu unosiła się nad nim jakaś cudowna, niewypowiedziana, a może nawet niepomyślana modlitwa do Boga. Smakował miłością. Warto nadać chrześcijańską koszerność posiłkom przygotowywanym w naszych domach. Modlić się smażąc lub gotując, nawet za nieznanych nam ludzi: rolników, hodowców, sprzedawców. Myśleć z miłością o zaproszonych na obiad gościach obierając ziemniaki i nadziewając farszem kurczaka. Taka koszerność jest modlitwą za osoby, które trudziły się w przeszłości, a zarazem błogosławieństwem dla zasiadających przy wspólnym stole. Kościół w przeciwieństwie do zaleceń faryzeuszy nie zachęca do częstej modlitwy. Mówi, abyśmy modlili się przez cały czas: "nieustannie się módlcie! W każdym położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boża w Jezusie Chrystusie względem was" (1 Tes 5,17-18). Bóg chce uczestniczyć w każdej chwili naszego życia, również w naszych posiłkach. Pragnie uczynić sacrum z kuchni i jadalni, zamienić stół w ołtarz, a przyjmowany z radością talerz gorącej zupy w część domowej liturgii. Nie chce, byśmy po prostu jedli, spożywali, napełniali żołądek, by zaspokoić głód. Chce, byśmy "łamiąc chleb po domach, przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca" (Dz 2,46). Czasownik "przyjmować" nie jest przypadkowy. Można przyjąć tylko to, co się otrzymuje. Gdy nie ma kogoś, kto z miłością przygotuje obiad, gdy nasi najbliżsi są zbyt zajęci, by zrobić nam rano kanapkę, to chleb (i wszystko, co na nim) będzie jedynie wyprodukowaną profesjonalnie karmą, którą pożremy w pojedynkę podczas krótkiej przerwy na lunch, odwróceni twarzą do ściany, bez świętowania i bez pokrzepiającego słowa. Z prawdziwą ucztą czeka na nas Chrystus w każdym domu, którego jest Gospodarzem. Pozwólmy Mu gotować z naszych kucharskich książek i podawać naszymi rękoma do stołu, z błogosławieństwem na ustach i z budującym słowem.
Żadna ława nie zastąpi stołu, przy którym do wspólnego posiłku może zasiąść cała rodzina. Bez stołu trudno mówić o prawdziwym domowym cieple. Stół będzie nawet w niebie. Dlatego precz z ławami, niech żyją stoły! Dawno, dawno temu w domu moich dziadków stał na środku pokoju potężny owalny stół — taki, jakich teraz się nie produkuje. Przy tym stole po rozsunięciu środkowej części mogły usiąść aż dwadzieścia cztery osoby. Na co dzień, gdy stół był złożony, dawał miejsce co najmniej osiemnastu. Jako małe dziecko bardziej interesowało mnie to, co było pod stołem — to tam kryło się ulubione miejsce zabaw moich i mojego brata. Stół przykryty był purpurową aksamitną tkaniną zwisającą do samej podłogi. Tworzyło to pod stołem mroczne, tajemnicze miejsce. Zakamarki pod blatem stołu służyły nam do chowania różnych skarbów dzieciństwa, a pozioma belka, łącząca przy podłodze potężne nogi stołu, stanowiła świetne miejsce do siedzenia. Bardzo lubiliśmy chować się tam i siedzieć cichutko, obserwując spod tkaniny poruszające się nogi naszych bliskich. Ten stół był centralnym miejscem domu. Dlaczego właśnie teraz postanowiłam napisać o stole? O jego znaczeniu w naszym życiu, w życiu rodziny? Ponieważ mam swoją teorię, która mówi, że to właśnie stół otoczony wianuszkiem krzeseł, a nie ława przed telewizorem, powinien zbierać rodzinę w jedno miejsce i że dom bez stołu, do którego można zasiąść, nie jest prawdziwym domem. W domach, w których zapanowała moda na niskie ławy, przy których siedzi się bokiem, z talerzem na kolanach, nie ma miejsca na rodzinne świętowanie, na rozmowę twarzą w twarz, na bliskość i połączenie rąk. Mamy grudzień — miesiąc, w którym chrześcijański świat przywołuje do publicznej świadomości fakt przyjścia na świat Zbawiciela, ucieleśnionego Boga, i na okres świąt zamyka biura, fabryki i sklepy, znajdując czas, by zasiąść do świątecznie udekorowanego stołu. W każdym kraju — zgodnie z jego obyczajami — wygląda to inaczej, ale wszędzie świadczy o tym, że ludzka potrzeba świętowania, zebrania się razem w jednym miejscu choćby na chwilę jest bardzo silna. Ucicha wtedy hałas supermarketów, znikają tłumy z ulic, zapalają się światła w domach i ludzie, którzy zwykle nie mają dla siebie czasu, zasiadają do stołu. Sięgają po telefony i dzwonią do tych, których oddzielają morza i oceany. By przez chwilę, choć przez tę ulotną chwilę znaleźć namiastkę intymności i bliskości, zagłuszyć bolesną samotność ukrytą w głębi serca. Bardzo potrzebujemy zasiadać do nakrytego stołu, spożywać razem posiłki i rozmawiać, rozmawiać, rozmawiać… Szczególnie teraz, gdy żyjemy w tak strasznym przyspieszeniu, musimy znaleźć czas na wspólne świętowanie, na zapraszanie do naszego stołu przyjaciół, z którymi będziemy się dzielić tym, co mamy, którym powiemy o swoich uczuciach, często wstydliwie skrywanych. To rozmowa o tym, w co wierzymy, co czujemy i jaki mamy świat wartości, utworzy tak potrzebną bliskość z ludźmi karmionymi na co dzień zdawkowymi uprzejmościami i niewiele znaczącymi słowami. Właśnie okres grudniowych świąt i kończącego się roku jest świetną okazją do zacieśniania naszych więzi z rodzinami, przyjaciółmi i znajomymi, do pogłębionej refleksji o sensie i wartości naszego życia, za które Ktoś dwa tysiące lat temu oddał swoje życie. Może być także piękną okazją do otwarcia naszych domów, serc i połączenia rąk w modlitwie, do wspólnego przygotowania się na powrót naszego Pana — Jezusa Chrystusa. Barbara Niemczewska Skrót artykułu. Całość dostępna w elektronicznej wersji do nabycia tu: lub w wersji papierowej w dużych salonach Empik. Wyświetlenia: 1 169
Święta Bożego Narodzenia tuż tuż, pierniczki pewnie już gotowe, prezenty zapakowane, a choinka czeka na strojenie. Ten czas powinien być wyjątkowy – nawet jeśli miniony rok nie zawsze dawał radość i pełnię szczęścia. Bez względu na to, czy przy wigilijnym stole zabraknie bliskiej osoby czy za nami kilka koszmarnych porażek i trudnych chwil, warto zrobić wszystko, aby tegoroczne Święta kojarzyły się jak najlepiej. Jak to zrobić? Świąteczne tradycje to idealny sposób na dodanie do tych dni wiem, czy mieliście choć jeden taki moment w życiu, kiedy celebrowanie jakiegokolwiek dnia w roku straciło swój blask. Miało być tak pięknie, a było zwyczajnie, może nawet nudno. Nic wyjątkowego. Często jest tak, że w szale przygotowań (np. przedświątecznych), zupełnie zapominamy o cieszeniu się chwilą. Biegamy od sklepu do sklepu, pierzemy firanki, robimy własne ozdoby i pakujemy prezenty – a magii wciąż nie ma. Tradycje to opcja last minute na wyjątkowe święta. Przygotowałam dla Was listę pomysłów, którą warto wprowadzić w życie – po to, aby Święta były nie tylko czasem budowania bliskości, ale i odpoczynku, radości i Sesja zdjęciowaTutaj już nie ma wymówek – w tym czasie ubieramy się bardzo ładnie, staramy się wyglądać odświętnie i spędzamy czas z bliskimi, których często nie spotykamy w ciągu roku. To czas na domowe sesje zdjęciowe. Opcji jest bardzo dużo: tematyczne zdjęcia (np. co roku z domowymi pierniczkami, w świątecznych kolorach), zdjęcia w konkretnej pozie (np. rodzeństwo od najstarszego do najmłodszego), sesja małżeńska (bez dzieci!), sesja dziecięca – przy choince, z bałwankiem, z prezentami; sesja rodzeństwa – w czapkach mikołaja, w przebraniach. Warto zadbać o to, aby zdjęcia były dobrej jakości – przyda się dobre światło i ładna aranżacja tym roku sesję zdjęciową planuję na wigilijne południe – mamy prawie wszystko przygotowane. Mam dla moich maluchów odświętne stroje, w których wystąpią na kolacji. Zależy mi też na tym, aby mój brat znalazł chwilę na zrobienie mojemu M i mnie wspólnego zdjęcia – nie mamy takich prawie w ogóle. 2. Kolorowanie obrazka bożonarodzeniowego i dodanie go do rodzinnych jest terapeutyczne – podobno przypomina medytację, niweluje stres i działa na kreatywność. Każda wymówka jest dobra, żeby sięgnąć kredki i kartkę papieru! Można też, zupełnie dodatkowo, uznać, że kolorowanie to po prostu rodzinna TRADYCJA, zaprosić bliskich do stołu i spędzić razem czas. Jeśli macie dzieci, możecie w ten sposób stworzyć śliczną pamiątkę twórczości maluchów – dzieci udoskonalają swoją technikę z biegiem lat, są lepsze w kolorowaniu, ładniej rysują, po prostu się twórczo zmieniają 🙂 Z roku na rok zobaczycie kolosalne maluchy kochają kolorowanki, dlatego już się cieszę na bożonarodzeniowy wieczór – nawet małe dziecko może stworzyć coś na pamiątkę świąt. Kolorowanki tematyczne można ściągnąć z wielu miejsc (np. tutaj), kupić w sklepie lub znaleźć na pintereście (szukaj:christmas coloring page). Zasada jest prosta: każdy członek rodziny dostaje swoją kartkę. Bonus? Czas BEZ Wieczór w piżamach świątecznych lub świątecznych sweterkachJeśli ma pojawić się magia świąt, warto zadbać o to, aby ten czas był po prostu inny niż pozostałe dni w roku. Jednym ze wspaniałych sposobów na wyjątkowe przeżycie tych dni jest spędzenie czasu tak beztroskiego, jak tylko to możliwe. Jeśli tylko możecie sobie na to pozwolić, zróbcie coś szalonego – znajdźcie dla siebie jeden z tych okropnych świątecznych sweterków, przygotujcie takie dla bliskich. Załóżcie je w Święta i spędźcie czas na zupełnym luzie. Zachęcam do przygotowania pysznych przekąsek i gorącej czekolady z sweterki świąteczne są już u nas mocną tradycją! Niestety na razie to dzieci były tak wystrojone, a my jakimś cudem znów o nich zapomnieliśmy. Ale nawet jeśli tylko maluchy będą w sweterkach, będzie rzeczywiście odświętnie 🙂4. Oglądanie świątecznego filmuNie jestem wielką fanką filmów – oglądam raczej te z listy „filmy psychologiczne” 😉 Święta są jednak czasem spokoju, beztroski i luzu, dlatego warto któryś z wieczorów przeznaczyć na odstresowywanie się przy świątecznym filmie. Zasada jest jedna: film o świętach. Druga kwestia: popkorn (w sklepach można znaleźć piękne tekturowe pudełeczka do złożenia), gorąca czekolada, wino lub piwo, wielki koc, światełka w tym roku nie mam bladego pojęcia, co można obejrzeć w te święta. Kevin odpada – wydaje mi się, że znam go na pamięć. Możecie mi coś polecić?5. Świąteczne śniadanieWigilia to standard – przygotowujemy się do niej całymi tygodniami. Dobrze byłoby, aby ta podniosła atmosfera nie zniknęła w kolejne dni i nie zamieniła się w siedzenie za stołem i pożeranie z nudów czegokolwiek. Idealnym pomysłem jest rozpoczęcie świątecznego dnia wyjątkowym, rodzinnym śniadaniem – z muzyką w tle, czymś pysznym do zjedzenia (wyjątkowo przygotowanym na ten moment). Tak chyba robi się wspomnienia?Zabieram do rodziców wielki słoik z syropem klonowym – mam zamiar przygotować całe mnóstwo placuszków racuszków z jabłkami i cynamonem. Dodam do kominka zapachowego olejek korzenny, puszczę świąteczną muzykę i zaproszę wszystkich do stołu. Taka świąteczna tradycja byłaby cudowna – w Boże Narodzenie zawsze placuszki racuszki z syropem Czytanie świątecznej historii (np. w Biblii)Dla wielu z nas Święta to czas rodzinny, dla innych to też bardzo religijny czas. Warto zatem zadbać o to, dlaczego spotykamy się przy świątecznym stole w tym czasie. Historia biblijna czy opowieść zaczerpnięta ze świątecznej książki to sposób na dodanie do świątecznej bieganiny odrobiny znaczenia. Małe dzieci chętnie wysłuchają historii, którą przedstawia np. Emilie Beaumont, starsze pewnie zechcą poznać więcej szczegółów. A dorośli? Raz jeszcze zatrzymają się w tym roku staramy się jeszcze bardziej zadbać o świąteczny klimat i oprócz standardowych opowieści, dodajemy do naszej tradycji cudną książkę „List od…”, która jest nie tylko piękną opowieścią. Dzięki niej na wielu oddziałach dziecięcych w całej Polsce powstaną Biblioteki Małego Pacjenta. Bardzo Was zachęcam do udziału w tej akcji. Całkowity zysk związany ze sprzedażą tej książki zostanie przekazany na ten cel. 7. Świąteczna playlistaBez muzyki ani rusz! Oprócz kolęd, które pięknie śpiewamy w gronie rodzinnym, warto zadbać o stworzenie playlisty na czas przygotowań, dekorowania domu czy ostatnich poprawek przed Świętami. W kolejne dni muzyka może cicho nam towarzyszyć lub głośno nadawać rytm lubię muzykę z dawnych lat – dla mnie świąteczny klimat najbardziej jest wyczuwalny przy piosenkach Earthy Kitt, Deana Martina i Franka Sinatry. Stworzyłam dla nas playlistę, która będzie nam grała przez całe Święta – oczywiście nie zabrakło na niej standardu jak „All I want for Christmas”.8. Pomoc dziecku w potrzebieCzas świąt dedykowany jest dziecku – chodzi przecież o małego Jezuska, który się narodził. Chodzi o dzieci – na całym świecie, w naszym rodzinnym mieście czy na osiedlu. Choć chcemy dbać o siebie i bliskim w tym czasie, warto na chwilę spojrzeć poza swój świąteczny dom i zadbać o szczęście dziecka w potrzebie. Sposobów może być wiele – od pomocy online (np. datek na wsparcie konkretnej osoby) po wolontariat. Warto upewnić się, że nasze własne dzieci dostrzegają, że w święta nie zajmujemy się tylko własnymi prezentami, ale i obdarowywaniem innych ludzi – rzeczami, ciepłem, dobrocią. Może to czas na oddanie części swoich zabawek – tych wciąż w dobrym stanie?W czasie tak radosnych świąt chcemy zapomnieć o niedobrym świecie – oczywiście. Zamiast jednak tak egoistycznego podejścia, można poszukać sposobów na pomaganie dzieciom. Szukamy też sposobów na pomoc dzieciom, które przebywają w najbliższych nam domach dziecka – ten czas powinien być dla nich jak Całusy pod jemiołąUważam, że każdy pretekst do całowania się jest dobry. Trzeba zatem jak najszybciej znaleźć jemiołę, zawiesić ją w najwygodniejszym miejscu i przystąpić do akcji. Zacznijmy od małżeństw – co najmniej kilkanaście całusów w ciągu dnia to absolutna konieczność (zachęcam szczególnie wtedy, gdy zaczyna się prawdziwie włoska kłótnia lub zaczyna panować niewyobrażalny chłód). Na buziaki zasługują dzieci, mama, tata, brat – bez względu na to, co działo się w minionych chwilę biegnę po naszą jemiołę – dzisiaj wyjeżdżamy na Święta do moich rodziców, więc to ostatnia okazja. Chcę w tym roku zawiesić maleńkie gałązki jemioły nad łóżeczkami naszych dzieci po to, aby wycałować je za wszystkie czasy w te Czas na oglądanie choinki i świątecznych światełekKiedy tylko skończy się szał przygotowań, koniecznie trzeba zobaczyć efekty swojej pracy. Właśnie wtedy wyłączamy telewizor, wstajemy zza stołu i siadamy przy choince z czymś ciepłym do picia. Ta chwila może trwać krótko, a może też stać się momentem do zwierzeń i przegadania całego wieczoru. Może małżeńskie planowanie następnego roku? Może podziwianie światełek z maluszkiem, na którego się czekało tak długo?W domu moich rodziców choinka stoi przy schodach – to chyba dla nas idealne miejsce. Już widzę nas (mojego brata, M. i mnie) w wigilijny wieczór z grzanym winem w rękach. Chcę też pooglądać światełka z dziećmi – z każdym osobno. Takie rzeczy chcę wspominać w przyszłości. Na starość 😉11. Bombka dla dzidziusiaTradycją świąteczną może być też kolekcjonowanie bardzo wyjątkowych rzeczy – bombek. Oprócz standardowych rzeczy zawieszanych na choince, pojawiają się też ozdoby, które mają przypominać o wyjątkowych chwilach dzieci. Można co roku kupować nową bombkę dla dziecka lub mieć tylko tę z pierwszych w życiu moja ulubiona świąteczna tradycja, którą cieszymy się od pierwszych Świąt naszej nastarszej córki. Zwykle unikam zbierania rzeczy jednak to jest wyjątek tak uroczy, że cieszę się na te zakupy co roku. Jak na razie udało mi się zdobyć „bombkę” – parę łyżew (to dla Hany), jutro wybieram się po dwie pozostałe. Między innymi po pierwszą bombkę sądzicie o moich propozycjach? Macie ochotę na rozpoczęcie którejś z tych tradycji? Która byłaby dla Was najwspanialsza? Dajcie znać, jakie inne tradycje trzeba wprowadzić – te Święta będą u nas bardzo wyjątkowe!
Pewnie podobnie jak ja nie znasz swoich sąsiadów. Może mijacie się na korytarzu, a w windzie rzucacie pod nosem grzecznościowe „dzień dobry”. A gdyby tak zjeść z nimi obiad? Mieszkam w Warszawie. Osiedle zamknięte, strzeżone. Takie, wiecie, dla młodych małżeństw z dziećmi. Z piaskownicą i placem zabaw na patio. To jedyne miejsce, które ożywia nasze sąsiedzkie relacje (bo co tu robić, kiedy dzieciorex lepi 482543 raz babkę z piasku i rozsypuje ją, by lepić na nowo – można zagadać z rodzicem, którego dzieciorex robi to samo). Pewną wartością dodaną do mojego macierzyństwa jest to, że poznałam nieco moich sąsiadów – przynajmniej tych sztuka konwersacji Nadal jednak nie znam ludzi, z którymi mieszkam na piętrze! Mijamy się codziennie na korytarzu, razem zjeżdżamy windą rzucając sobie pod nosem „dzień dobry” i „do widzenia”. Czasem, choć z rzadka, zdarzy się ktoś, kto poza standardowymi, grzecznościowymi formułkami, zagada o pogodzie pod psem, odpowie uśmiechem na zaczepkę mojego dziecia albo rzuci, tak po prostu, „jak się masz?”.Czytaj także:Podzielmy się obowiązkami – oboje zyskamyZwykle jednak mijamy się w ciszy wpatrzeni w ekran smartfonów – doskonały powód, by nawet na siebie nie spojrzeć, choć przecież wiadomo, że w windzie nie ma za grosz zasięgu 😉 Słuchawki na uszach, wzrok utkwiony w przesuwających się obrazach na ekranie – i już, tyle wystarczy, by stworzyć swoją strefę bezpieczeństwa i gdyby tak usiąść do wspólnego stołu? Nie od dziś wiadomo, że nic tak mocno nie łączy ludzi, jak wspólne posiłki. To element scalający rodzinę, a najważniejszym meblem w wielu domach jest po prostu stół. Po całym dniu gonitwy można na spokojnie usiąść i pogadać z najbliższymi, jak minął im dzień. Jeszcze lepiej, kiedy ten posiłek wspólnie przygotujemy, bo to też może być dobra zabawa i sposób na relaks (a przede wszystkim coś innego, niż klepanie w klawiaturę i wpatrywanie się w monitor;))Dzień Sąsiada Ok, bez problemu wyobrażacie sobie taką sytuację z rodziną, ale z sąsiadami? No właśnie! Kanadyjska organizacja President’s choice postanowiła zachęcić mieszkańców tego kraju do wspólnych posiłków. Idea jest bardzo prosta – co przedstawia krótki przygotowany przez organizację spot – bohaterka ma dość mijania się z ludźmi, którzy udają, że jej nie widzą, a z którymi mieszka przez ścianę. Wystawia na środek korytarza stół, przygotowuje coś do jedzenia i zaprasza swoją lokatorkę. Do dziewczyn szybko zaczynają dołączać kolejni sąsiedzi. Każdy przynosi jakiś swój przysmak. Za chwilę stół wypełnia już cały korytarz i ugina się od jedzenia. Nagle okazuje się, że sąsiedzi mają tyle wspólnych tematów!Czytaj także:„Spieszę się”, „nie mam drobnych”… Dlaczego tak łatwo zbywamy osoby bezdomne?Myślicie, że takie rzeczy są możliwe tylko na filmie, a jeśli już w realu, to na pewno nie w Polsce? Zaskoczę Was! Takie inicjatywy są podejmowane cyklicznie już od kilku lat. W 2000 roku odbyły się pierwsze Dni Sąsiada we Francji. Inicjatywa spotkała się z takim zainteresowaniem, że szybko sąsiedzkie spotkanie zaczęto organizować w całej Europie, o czym niedawno mogliśmy przeczytać na For Her Polska. W Warszawie do integracji mieszkańców przy wspólnym stole od lat zachęcają Inicjatywy Sąsiedzkie.