Powszechnie uważa się, że największym źródłem zarazków w toalecie jest deska sedesowa, w związku z tym wywołuje ona powszechną odrazę. Tymczasem nie stanowi ona tak wielkiego zagrożenia. Jak przekonują specjaliści, zakażenie w wyniku siadania na desce sedesowej teoretycznie jest możliwe, w praktyce jednak mało prawdopodobne.
Odszkodowanie za zakażenie COVID w szpitalu Zarażenie się COVID-19 w szpitalu może szybko stać się ciężką sytuacją. Co jeśli przychodzimy do placówki medycznej np. na operację lub musimy tam przebywać z innych przyczyn zdrowotnych, a wychodzimy chorzy na COVID-19? Wtedy możemy walczyć o odszkodowanie od szpitala.
W każdym garnizonie zorganizowano poradnie weneryczne, w których nie tylko leczono, ale także prowadzono pogadanki. Nie przynosiły one jednak oczekiwanych skutków. Młodzi, głównie wywodzący się ze wsi, chłopcy uważali seks za temat tabu i, jak wspominał jeden z oficerów, "woleli się wyspowiadać plebanowi, jak felczerowi".
Za umyślne bezpośrednie narażenie innej osoby na zarażenie wirusem HIV będzie teraz grozić do 5 lat pozbawienia wolności, czyli tyle ile za narażenie na zarażenie chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu - choćby COVID. Zmianę przewiduje nowela Kodeksu karnego, którą na początku sierpnia zajmie się Senat. Co ważne, w
Odszkodowania za zarażenia korona-wirusem i odpowiedzialność odszkodowawcza Państwa oraz ubezpieczycieli analiza prawna tel. 728 838 858 -Zdarzenia medyczne i . Utrata zarobków przez Koronawirus, Korona-wirus
Zarażenie HCV a przedawnienie. Witam jako dziecko zostałem zarażony wirusowym zapaleniem wątroby typu C. Chorobę wykryto w 1998 r. Mam dwa podejrzane szpitale które mogły mnie w tym czasie obdarować tym "wspaniałym prezentem" (po stopniu uszkodzenia wątroby można wykazać
Większe szanse na uzyskanie odszkodowania za zakażenie ma pacjent przyjmowany do szpitala bez objawów COVID-19, z ujemnym wynikiem testu w kierunku zakażenia SARS-CoV-2, u którego objawy choroby rozwinęły się podczas pobytu w podmiocie leczniczym lub w krótkim okresie po wypisaniu.
Choroby weneryczne obrosły w wiele mitów utrudniających rozpoznanie i leczenie. Obalamy jeden z nich: to nieprawda, że AIDS, kiła czy rzeżączka grożą tylko tym, którzy decydują się na ryzykowne kontakty seksualne. Groźnymi drobnoustrojami może zarazić się każdy.
Jak uzyskać odszkodowanie za złamane żebro od PZU? Aby uzyskać odszkodowanie za złamane żebro od PZU, niezbędne jest przede wszystkim zgromadzenie odpowiedniej dokumentacji. Ważne są tutaj m.in. dokumenty potwierdzające zakres uszczerbku na zdrowiu, koszty leczenia oraz wszelkie inne straty, które poszkodowany poniesie z powodu urazu.
Toksoplazmoza, nie określona. Toksoplazmoza ( łac. toxoplasmosis) – pasożytnicza choroba ludzi i zwierząt spowodowana zarażeniem pierwotniakiem Toxoplasma gondii. Żywicielem ostatecznym są koty domowe i niektóre kotowate. Żywicielem pośrednim zaś wszystkie ssaki łącznie z człowiekiem oraz ptaki .
tcOE2i. W przypadku niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia przez pracodawcę, pracownik może wnieść roszczenia odszkodowawcze do sądu. Zgodnie z art. 56 Kodeksu pracy (kp), pracownikowi, z którym rozwiązano umowę o pracę bez wypowiedzenia z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę w tym trybie, przysługuje roszczenie o przywrócenie do pracy na poprzednich warunkach albo o odszkodowanie. O przywróceniu do pracy lub odszkodowaniu orzeka sąd pracy. Natomiast zgodnie z art. 58 kp, odszkodowanie za rozwiązanie umowy o pracę, o którym mowa w art. 56 Kodeksu pracy, przysługuje w wysokości wynagrodzenia za okres wypowiedzenia. W przypadku rozwiązania umowy o pracę zawartej na czas określony odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za czas, do którego umowa miała trwać, nie więcej jednak niż za okres dodać, że w sytuacji, w której pracodawca rozwiązał umowę o pracę w okresie wypowiedzenia niezgodnie z przepisami kp o rozwiązywaniu umów o pracę bez wypowiedzenia, pracownik będzie miał uprawnienie tylko do odszkodowania. Wówczas może być mu przyznane świadczenie w wysokości wynagrodzenia za okres pozostały do upływu odszkodowania przyznanego na podstawie art. 58 Kodeksu pracy powinna być równa wynagrodzeniu za ustawowy okres wypowiedzenia. Strony stosunku pracy mogą jednak uzgodnić w umowie wypłatę odszkodowania w wysokości wynagrodzenia za wydłużony okres trwania wypowiedzenia umowy o pracę, niż wskazany w pracownicze i roszczenie cywilne w związku z naruszeniem przepisów o rozwiązywaniu umów o pracęW sytuacji naruszenia przez pracodawcę przepisów dotyczących rozwiązania umowy o pracę w trybie dyscyplinarnym, pracownik oprócz roszczenia odszkodowawczego z kp, może domagać się również odszkodowania za rozwiązanie umowy w oparciu o Kodeks cywilny (kc). Odszkodowanie dochodzone z kc jest zasadne wówczas, gdy odszkodowanie z art. 58 kp nie rekompensuje pracownikowi całej szkody poniesionej przez pracownika w wyniku niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę. Odszkodowanie z kc i kp nie powinno być wyższe niż realna szkoda poniesiona przez pracownika w wyniku naruszenia przez pracodawcę przepisów. Odszkodowanie za rozwiązanie umowy o pracy niezgodnie z prawem z art. 58 kp stanowi rodzaj zadośćuczynienia wobec pracownika za utratę pracy. Świadczenie to przysługuje niezależnie od wysokości poniesionej szkody i tego czy w ogóle jakaś wystąpiła. Wysokość odszkodowania dochodzonego w oparciu o przepisu kp jest ograniczona do wysokości trzykrotności Anna otrzymała od pracodawcy wypowiedzenie umowy o pracę zawartej na czas nieokreślony z przyczyn niedotyczących pracowników. Pracodawca postanowił skrócić również okres wypowiedzenia do 1 miesiąca. Wobec tego Pani Annie przysługuje roszczenie odszkodowawcze w wysokości wynagrodzenia, które by otrzymała za pozostały okres wypowiedzenia, który wynosił 3 powinien zatem wypłacić pracownikowi odszkodowanie za cały okres wypowiedzenia, a nie tylko za skrócony. Odszkodowanie dochodzone z Kodeksu cywilnego, obok odszkodowania z Kodeksu pracy, może być wyższe niż trzykrotność miesięcznego wynagrodzenia pracownika tylko wtedy, gdy szkoda poniesiona przez pracownika w wyniku niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę jest w rzeczywistości z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 2 sierpnia 2017 roku (sygn. akt II PK 153/16) w judykaturze i doktrynie podkreśla się, że odszkodowanie z tytułu wypowiedzenia lub rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia nie może być traktowane jako świadczenie odszkodowawcze. Tytułem do uzyskania odszkodowania nie jest bowiem wykazanie szkody przez pracownika, ale wykazanie wadliwego rozwiązania stosunku pracy lub rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia z winy pracodawcy. Oznacza to z jednej strony, że ustawodawca zakłada powstanie szkody w związku z tymi zdarzeniami, stąd też obowiązkiem pracodawcy jest jej zryczałtowana kompensacja, a z drugiej strony, że świadczenie odszkodowawcze przysługuje pracownikowi niezależnie od wykazania przez niego faktu poniesienia szkody i jej wysokości, w czym wyraża się funkcja represyjna tego świadczenia. (...) Jeżeli strony umowy o pracę wprowadziły umownie dłuższy okres wypowiedzenia nie normując kwestii wysokości odszkodowania, to należy przyjąć, że odszkodowanie przysługuje w wysokości wynagrodzenia za wydłużony okres wypowiedzenia. Ustanowione w art. 58 Kodeksu pracy odszkodowanie stanowi bowiem swoiste minimum, które nie eliminuje możliwości późniejszego wystąpienia z dalej idącymi roszczeniami odszkodowawczymi dochodzonymi na podstawie przepisów Kodeksu firmy ochroniarskiej rozwiązał z pracownikiem umowę o pracę bez wypowiedzenia w trybie dyscyplinarnym (podstawa prawna art. 52 § 1 kp). Rozwiązanie w tym trybie nie miało podstaw w stanie faktycznym sprawy. Pracodawca naruszył zatem prawo, w wyniku czego pracownik nie mógł skorzystać z wcześniejszej emerytury. Ponadto pracownik utracił prawo do świadczeń wynikających z zatrudnienia tj. odprawa emerytalna. Wobec tego pracownik skierował sprawę do sądu pracy, który przychylił się do argumentów pracownika i zasądził mu trzymiesięczne wynagrodzenie. Jednak pracownik ze względu na utraconą odprawę może żądać większej rekompensaty przed obliczyć odszkodowanie za rozwiązanie umowy o pracę niezgodne z prawem?Reguły dotyczące wyliczenia odszkodowania przysługującego pracownikowi w związku z rozwiązaniem umowy o pracę z naruszeniem przepisów prawa pracy wylicza się na podstawie § 14–18 Rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 8 stycznia 1997 roku w sprawie szczegółowych zasad udzielania urlopu wypoczynkowego, ustalania i wypłacania wynagrodzenia za czas urlopu oraz ekwiwalentu pieniężnego za urlop – kalkuluje się według reguł wyliczania pieniężnego ekwiwalentu za niewykorzystany urlop wypoczynkowy (§ 2 ust. 1 pkt 2 rozporządzenia w sprawie sposobu ustalania wynagrodzenia w okresie niewykonywania pracy oraz wynagrodzenia stanowiącego podstawę obliczania odszkodowań, odpraw, dodatków wyrównawczych do wynagrodzenia i innych należności przewidzianych w kp).Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 17 lutego 2000 roku (sygn. I PKN 539/99), odszkodowanie za niezgodne z prawem rozwiązanie przez pracodawcę umowy o pracę bez wypowiedzenia (art. 58 Kodeksu pracy w związku z art. 56 Kodeksu pracy) staje się wymagalne najpóźniej w dniu, w którym sąd orzeka o jego zasądzeniu. Przy ustaleniu wysokości odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie przez pracodawcę umowy o pracę bez wypowiedzenia (art. 58 Kodeksu pracy w związku z art. 56 Kodeksu pracy) podstawę jego wyliczenia stanowi miesięczne średnie wynagrodzenie z okresu poprzedzającego rozwiązanie umowy o ustalaniu wysokości odszkodowania z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę bez wypowiedzenia, co do zasady rekompensata pieniężna powinna odpowiadać kwocie utraconego wynagrodzenia za pracę. Tak wynika z wyroku Sądu Najwyższego wydanego 21 września 2004 roku (sygn. akt II PK 20/04).Podsumowując należy podkreślić, że pracownik ma uprawnienie do żądania odszkodowania za niezgodne z prawem rozwiązanie umowy o pracę do wysokości trzymiesięcznego odszkodowania. Pracodawca powinien wypłacić odszkodowanie za cały, np. trzymiesięczny okres wypowiedzenia wskazany w kp, nawet jeśli go skróci do jednego miesiąca. W związku z niezgodnym z prawem rozwiązaniem umowy o pracę, pracownik może żądać przywrócenia do pracy, jednak o zasadności tego żądania decyduje sąd. Odszkodowanie za rozwiązanie umowy o pracę niezgodne z prawem, oblicza się tak jak ekwiwalent za niewykorzystany urlop pracownika.
Przez całą dobę bez przerwy środki masowego przekazu na świecie informują o postępującej epidemii koronawirusa SARS–CoV-2. Walka z tym groźnym zjawiskiem przebiega na różnych płaszczyznach, poczynając oczywiście od działań medycznych poprzez administracyjne, a kończąc na apelowaniu o zachowanie spokoju i nieuleganie panice. Władze wydają również wytyczne, do których należy się stosować podczas odbywania kwarantanny. W tym miejscu warto przypomnieć, że choroby zakaźne towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów, natomiast historia regulacji prawnych chorób zakaźnych oraz zakażeń jest zdecydowanie krótsza. Prawo polskie zapewnia ochronę życia i zdrowia ludzkiego. Zagwarantowana jest przede wszystkim przez Konstytucję Rzeczypospolitej Polskiej, która w art. 38 zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia, zaś w art. 68 ust. 1 ochronę zdrowia. Te konstytucyjne gwarancje przekładają się na konkretne obowiązki prawne określone w ustawach zwykłych, jak np. zakaz zabijania (art. 148 kodeksu karnego) czy zakaz narażania człowieka na zarażenie (art. 161 Karalność narażenia innego człowieka na zarażenie niektórymi rodzajami chorób jest wyrazem szczególnej ochrony ludzkiego zdrowia i życia. Sprawca musi wiedzieć, że jest chory Z pomocą w zapewnieniu przestrzegania odpowiednich procedur przychodzi prawo karne. W jego systemie ustawodawca zaprojektował wspomnianą normę prawną w art. 161 Do obecnej sytuacji zastosowanie może mieć zwłaszcza par. 2 tego przepisu, zgodnie z którym osoba, która wie, że jest dotknięta chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu i naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Przewidzianej odpowiedzialności mogą podlegać osoby, które pomimo zarządzonej kwarantanny domowej będą opuszczać miejsce zamieszkania lub, co gorsza, ci pacjenci, którzy samowolnie opuszczają mury szpitala. Czytaj także: Koronawirus: nie wolno ukrywać zakażenia, grożą za to kary Jak donoszą media, takie wypadki się już zdarzały. Przedmiotem ochrony analizowanego przepisu jest życie i zdrowie człowieka. Z kolei podmiotem tego przestępstwa może być jedynie osoba dotknięta chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu. Jest to zatem tzw. przestępstwo indywidualne właściwe, gdy cecha sprawcy przesądza o jego bycie. Osoba niedotknięta chorobą, o której mowa w art. 161 par. 2 w przypadku narażenia swoim zachowaniem innej osoby na zarażenie np. chorobą zakaźną, może odpowiadać z art. 160 par. 1–3 (narażenie człowieka na niebezpieczeństwo). W przepisie art. 161 par. 2 nie ma żadnej wzmianki, o jakie zachowania może chodzić, aby doszło do wypełnienia znamion czynu zabronionego. Według prof. Andrzeja Zolla może to być jakiekolwiek zachowanie pozostające w związku przyczynowym i normatywnym ze skutkiem w postaci narażenia bezpośrednio na zarażenie wymienioną w przepisie chorobą. Nie jest przy tym wymagane, przy narażeniu na zakażenie HIV lub narażeniu na zakażenie chorobami wenerycznymi, aby następowało ono poprzez współżycie płciowe. Pokrzywdzonym przestępstwem może być każdy człowiek, z wyjątkiem osób, które są już zakażone określoną chorobą lub wirusem. Omawiane przestępstwo ma charakter skutkowy, którym będzie sytuacja grożąca bezpośrednio zakażeniem wirusem lub daną chorobą. Należy podzielić poglądy doktryny, że ustawodawcy nie chodziło o narażenie na zarażenie każdą chorobą zakaźną, ale tylko taką, która jest ciężka, nieuleczalna i realnie zagrażająca życiu. W wyroku z 27 lutego 2014 r. (II K 105/12) Sąd Okręgowy w Częstochowie nie miał wątpliwości, iż osoba, która wiedząc o tym, że jest dotknięta chorobą zakaźną w postaci przewlekłego zapalenia wątroby typu C, dopuściła się obcowania płciowego z pokrzywdzoną, popełniła przestępstwo z art. 161 par. 2 Oceniając typy czynów zabronionych określonych w art. 161 przez pryzmat znamion strony podmiotowej, widzimy, że charakteryzują się umyślnością. Sprawca musi bowiem wiedzieć, że jest zakażony określoną chorobą lub wirusem. Trzeba ocenić jego zamiary Nie wystarczy zatem świadomość takiej możliwości. Sprawca może działać w zamiarze bezpośrednim i ewentualnym. Popełnienie przestępstwa stypizowanego w art. 161 par. 1 zagrożone jest karą pozbawienia wolności do lat trzech. Natomiast przestępstwo określone w art. 161 par. 2 zagrożone jest grzywną, karą ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Surowsze zagrożenie z par. 1 art. 161 podyktowane jest zapewne potrzebą ochrony niektórych grup zawodowych (lekarzy, policjantów) przed zagrożeniem ze strony osób zakażonych. Ściganie obu przestępstw następuje na wniosek pokrzywdzonego, czyli osoby, która stanęła w obliczu sytuacji grożącej bezpośrednio zakażeniem wirusem lub określoną chorobą. Łatwo można zauważyć, że w literaturze przedmiotu znikome jest zainteresowanie przestępstwem z art. 161 par. 2 i to zarówno ze strony nauki prawa, jak i medycyny. Trudności w wykładni stypizowanego w tym przepisie czynu zabronionego wynikają z samej jego istoty jako czynu statuującego się na tzw. przedpolu kryminalizacji dobra prawnego. Komplikacje te powstają na skutek nieuchronnego wartościowania zachowania sprawcy w perspektywie naruszenia dobra, w tym zwłaszcza stopnia zaawansowania narażenia danego dobra w relacji do jego naruszenia czy chociażby perspektywy dokonywania oceny zaistnienia zagrożenia. Tajemnica poliszynela Ze statystyk policyjnych wynika, że przed epidemią koronawirusa takich postępowań prowadzono stosunkowo niewiele. W 2015 r. postępowań z art. 161 par. 1 było prowadzonych 27, a z par. 2 – 18. Odpowiednio w 2016 r. – 25 i 5, zaś w 2015 r. – 29 i 9. Należy przypomnieć, że osoba pokrzywdzona przestępstwem stypizowanym w art. 161 może zarówno w postępowaniu karnym, jak i cywilnym dochodzić zadośćuczynienia, odszkodowania lub renty. Takie działania będą uzasadnione, jeżeli wskutek przestępstwa narażenia człowieka na zarażenie pokrzywdzony doznał krzywdy lub poniósł szkodę. Na koniec chciałbym tylko zasygnalizować, że sprawca, który lekceważy ostrożnościowe reguły postępowania w czasie epidemii lub pandemii i swoim zachowaniem powoduje zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie się choroby zakaźnej, sprowadzając niebezpieczeństwo dla życia lub zdrowia wielu osób, popełnia przestępstwo przeciwko bezpieczeństwu powszechnemu (art. 165 par. 1 pkt 1 Za takie działanie grozi mu kara ośmiu lat pozbawienia wolności. Będzie podlegał odpowiedzialności karnej, nawet gdy jego zachowanie będzie nosiło cechy nieumyślności. W obecnej jednak sytuacji związanej z koronawirusem taką ewentualność chyba można wykluczyć z przyczyn oczywistych. Mamy tutaj bowiem do czynienia z wiedzą powszechną i sprawca odpowie za działanie umyślne z zamiarem ewentualnym, gdyż musi on zdawać sobie sprawę z możliwości popełnienia przestępstwa i na to się godzi.
Z apelem mówienia prawdy lekarzom wystąpił ostatnio dyrektor szpitala w Wolicy. Szef placówki medycznej postulował, by pacjenci podczas informowali lekarzy informowali o wszystkich szczegółach - również możliwego zakażenia koronawirusem. Podobne apele to efekt śmierci w Poznaniu 37-latki z powodu koronawirusa. Podczas wywiadów lekarskich kobieta zaprzeczała, że miała jakikolwiek kontakt z osobą z zagranicy. Tymczasem okazało się, że widziała się z kuzynem, który jest kierowcą tira i jeździł do Włoch. Szpital w Wolicy zamknięto w sobotę wieczorem i wprowadzono reżim sanitarny. Z otoczenia 37-letniej kobiety służby sanitarne kwarantanną objęły 100 osób, w tym dzieci. Kobieta była przedszkolanką. Takie przypadki nie należą obecnie do rzadkości. - Dziś jeden z moich kolegów, lekarz rodzinny, został okłamany przez pacjenta, który nie przyznał się do tego, że ma kwarantannę z uwagi na podejrzenie zarażenia koronawirusem. Takie nieodpowiedzialne zachowanie może pozbawić setki osób dostępu do przychodni - napisał na Twitterze Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. Przychodnia, w której pojawił się pacjent poddany kwarantannie, jest wyłączana z działania. Kwarantannie musi być poddany jej personel medyczny. Kara więzienia za nieprawdomówność Pacjenci, którzy świadomie ukrywają przed personelem medycznym takie informacje, muszą być świadomi, że to nie pozostaje bez konsekwencji. Grozi za to zarówno odpowiedzialność karna, jak i cywilna. - W zależności od sytuacji - pacjent, który świadomie zataja okoliczności choroby wirusowej Covid 19, może odpowiadać z art. 161 par. 2 kodeksu karnego lub w przypadku podlegania kwarantannie albo zatajenia wiedzy o tym, że stwarza podwyższone ryzyko epidemiologiczne- z art. 165 kodeku karnego - za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób albo dla mienia w wielkich rozmiarach poprzez spowodowanie zagrożenie epidemiologiczne lub szerzenie choroby zakaźnej- zauważa Jolanta Budzowska, radca prawny, specjalizująca się w prawie medycznym. Wspomniany art. 161 kk par. 2 stanowi, że kto, wiedząc, że jest dotknięty chorobą weneryczną lub zakaźną, ciężką chorobą nieuleczalną lub realnie zagrażającą życiu, naraża bezpośrednio inną osobę na zarażenie taką chorobą - podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku. Odszkodowanie za zatajanie przed lekarzem prawdy Zdaniem Jolanty Budzowskiej realna jest też odpowiedzialność cywilna z art. 415 kodeksu cywilnego. Przepis stanowi, że jeśli ktoś mając świadomość podwyższonego ryzyka, jakie wywołuje, poprzez swoje działania spowoduje zakażenie u kogoś ze swojego otoczenia, może odpowiadać na ogólnych zasadach. Bo kto ze swojej winy wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia. -Trzeba pamiętać, że musimy wykazać także związek przyczynowo-skutkowy i skutek nieodpowiedzialnego zachowania. Taka odpowiedzialność może np. dotyczyć pacjenta, który nie podał prawdziwych czy wyczerpujących informacji w wywiadzie lekarskim, co spowodowało niezastosowanie odpowiednich procedur i zakażenie innych osób - zaznacza mec. Budzowska. Pacjent przebywający na kwarantannie, powinien też pamiętać, że nie może wychodzić z domu. Nawet do przychodni! Powinien zatelefonować po pomoc medyczną, zgłaszając dolegliwości i informując, że przebywa na kwarantannie. Zdaniem Jolanty Budzowskiej, także takiego pacjenta , według kodeksu wykorczeń, można ukarać grzywną w kwocie 5 tys. złotych W związku z ostatnimi doniesieniami o tym, że pacjenci zatajają prawdę, środowiska lekarskie uważają, że trzeba zacząć mówić już nie tylko o prawach pacjenta, ale i o obowiązkach. Tym bardziej, że trwają prace nad nowelizacją ustawy rzeczniku praw pacjenta i prawach pacjenta. Stąd Naczelna Izba Lekarska wysunęła właśnie propozycję aby podczas dalszych prac nad zmianą ustawy zawrzeć w niej obowiązek, czyli zakaz zatajania informacji o stanie zdrowia czy podawania informacji nieprawdziwych. Obowiązek do uregulowania w ustawie -Wpisanie obowiązku o podawaniu lekarzowi wszystkich istotnych informacji o stanie zdrowia i przyjmowanych lekach pełniłoby rolę ostrzeżenia dla pacjentów, ale bez sankcji. Tu nie chodzi o to aby wyciągać konsekwencję wobec pacjenta, bo trudno je stosować wobec człowieka chorego, wymagającego pomocy, ale o uświadomienie jak powinien się zachować pacjent, dbając o zdrowie – mówi prof. Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej. Z niedawno opublikowanego raportu dotyczącego polipragmazji, opracowanego przez NFZ wynika, że około 1/3 Polaków po 65. roku życia przyjmuje co najmniej 5 leków dziennie. Taka polipragmazja, gdy pacjenci nie są świadomi konsekwencji, staje się groźna dla zdrowia osób starszych obciążonych dodatkowymi chorobami - nadciśnieniem, niewydolnością krążenia. Pacjenci nie informują jednak lekarza o wszystkich zażywanych lekach. A gdyby dali lekarzowi pełen obraz, terapia mogłaby mieć większe szanse powodzenia. "Nie oszukujcie służb medycznych i nie zatajajcie informacji o stanie swojego zdrowia! Dziś skłamiecie, jutro nie będzie miał Wam kto udzielić profesjonalnej pomocy. My, lekarze, pielęgniarki, diagności laboratoryjni, farmaceuci, fizjoterapeuci, ratownicy i radiolodzy będziemy na kwarantannie lub będziemy sami zmagać się infekcją. Stosujcie się do zaleceń. To nie jest trudne!" - napisali w specjalnym apelu do pacjentów prezes Naczelnej Rady Lekarskiej Andrzej Matyja, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Elżbieta Piotrowska-Rutkowska, prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas i prezes Krajowej Rady Diagnostów Laboratoryjnych.
BRAK WYNIKÓW